Skip to content

Jak beztrosko traktowana jest przemoc w szkole

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami był sobie chłopiec, który chodził do gimnazjum. Jego historię możecie przeczytać w Wspomnienia z moich szkół. Tym razem jednak skupić chciałbym się na innej osobie, osobie, która chodziła ze mną do gimnazjum i niestety była pokrzywdzona przez los, na co grono pedagogiczne nie chciało zwrócić uwagi. Tym krótkim wstępem zapraszam was do niestety nieszczęśliwej bajki, która jeszcze nie ma zakończenia.

O co się właściwie rozchodzi?

Osoba ta znana jest mi od podstawówki, była to moja pierwsza przyjaciółka i chociaż między nami są czasami spięcia, to jakoś zawsze się z nią godzę i gawędzimy sobie o życiu na przystanku. Jest to dziewczyna w moim wieku, chodziliśmy najpierw razem do przedszkola, podstawówki, gimnazjum i tutaj się właśnie rozeszły nasze drogi. Niestety, aby uniknąć wszelkich oskarżeń w moją stronę, muszę zmienić jej imię, więc nazwijmy ją… Aniela (tak, to cześć SexMasterki)! Aniela zawsze miała problemy w nawiązywaniu relacji towarzyskich, według mnie dużą rolę w tym odegrała jej rodzina. Jak chciała rozwiązać problem ze znajomymi? Zaczęła się kreować na typowego śmieszka, który zrobi wszystko, jak mu się zagra, aby tylko ktoś o nim mówił, gdy jestem z nią sam na sam, czuję się, jakbym znał całkowicie inną osobę.

Dlaczego sądzę, że rodzina niszczy jej życie?

Mieszka ona w bardzo wielodzietnej rodzinie, która jak mniemam, utrzymuje się z 500+, ale o tym więcej napisałem w Bezrobotni niech całują mnie po dupie. Wracając do tematu rodziny Anieli, to wielokrotnie słyszałem o poniżaniu jej, biciu, przymusie spania na podłodze przy kaloryferze, a nawet do przywiązywania jej do niego! Czasem, gdy słucham, jak matka bije ją, bo 5 min się spóźniła do domu, ogranicza ją od pieniędzy, rusza się moje sumienie. Nie toleruje takiej patologii w domu, rzeczy trzeba nazywać jasno, a to właśnie jest PATOLOGIA. Przeprowadzając z nią rozmowę kilka dni temu, dotarła ona do wniosku, że taka sytuacja jest normalna, że ktoś może ją poniżać i bić, bo nie ma skończonych 18 lat. Serce się kraja, więc postanowiłem coś z tym zrobić.

Jak wystawiła ją szkoła?

Przychodząc w pewny wiosenny poranek do mojego gimnazjum, zacząłem rozmowę z Anielą. Po raz kolejny dowiedziałem się, że Aniela znów się załamała sytuacją w domu. Wtedy coś we mnie pękło, namówiłem ją na szczerą rozmowę z psychologiem szkolnym. W połowie dnia szkolnego poszła ona do gabinetu pedagoga. Rozmawiała ona z ową panią przez 15 min, następnie zostałem poproszony ja, abym potwierdził, ewentualnie zaprzeczył sytuacji. Oczywiście powiedziałem prawdę, wszystko od A do Z. Co zrobiła pani pedagog? Wezwała matkę Anieli do szkoły i powiedziała jej, że Aniela rozpowiada znajomym o tym, że jest bita, więc powinna coś z tym faktem zrobić. Było to dla mnie oburzające, nie wiem jak taka durna kobieta dostała się na takie stanowisko, było dla niej normalne to, że dzieci są bite, powtarzam BITE! przez rodziców. Powiedziała mi ona, że czasem po prostu Anieli się należy, bo denerwuje ona swoje rodzeństwo… Naprawdę miałem jej ochotę wtedy uderzyć paskiem po głowie, tak jak to robiono u mojej przyjaciółki w domu. Oczywiście jak można się domyślić, moja przyjaciółka nie chciała już po tym kontynuować tej sprawy, dostała ona niesamowity wpierdol w domu. Żałuje, że nie znałem innej drogi pomocy Anielci, ponieważ wiem, że ta dziewczyna będzie miała traumę do końca życia.

Co teraz dzieje się z Anielą?

Jest ona teraz w szkole zawodowej, przykłada się do nauki swojej profesji, więc mam nadzieję, że wyjdzie na ludzi. Wiem, że gdy poprosi mnie o pomoc, na pewno to zrobię, współczuje jej niesamowicie tej sytuacji. Widzę, że zaczyna w niej coś pękać, jest strasznie uczulona na słowa, które ją obrażają. Mówiła mi, że po osiemnastce chce się wyprowadzić z domu rodzinnego jak najdalej. Miała ona już zarys planu w głowie, nie chce zostać z tą rodziną, ma dosyć tego poniżania. Najgorsze jest to, że musi ona tyle czekać, a było można to załatwić jeszcze w gimnazjum. Obecnie poważnie zastanawiam się nad napisaniem dwóch listów, jednego otwartego do dyrekcji mojego gimnazjum, a drugiego do Kuratorium Oświaty. Nie chce, aby więcej dzieci było krzywdzonych i poniżanych w tej szkole. Macie podobne doświadczenia? Dzielcie się ze mną na priv lub jeżeli się nie boicie to w komentarzach.


Chcesz się do mnie odezwać? Skorzystaj z social-mediów zlokalizowanych na górze strony.


„I was praying that you and me might end up together” – Elenyi

  • Aria.

    No niestety sporo jest takich przypadków. Sama miałam takiego kolegę, którego cała szkoła bardzo słabo traktowała.

    lady-aria.blogspot.com