Skip to content

Jak nieudacznicy mówią o sobie.

Dzisiaj postanowiłem poruszyć dość istotny dla mnie temat. Mianowicie podejście, które tworzy z nas nieudaczników życiowych.

Kim jest nieudacznik?

Nieudacznik życiowy jest to zdecydowanie moje ulubione powiedzenie. Osobiście określam tym mianem osoby, które boją się porażek, stoją w kogoś cieniu, nie potrafią zadbać o siebie i swoją rodzinę, to określenie pada również do osób, które w wieku 30 lat zarabiają poniżej średniej krajowej. Praca, a właściwie robota na stolarni u jakiegoś wiejskiego bossa? Nieudacznik jak się patrzy.

Nie rozumiem ludzi, którzy potrafią powiedzieć „pieniądze szczęścia nie dają”, lub „bez pieniędzy da się żyć”. Niestety znam takie przypadki. Co do pierwszego wyrażenia to mogę się zgodzić, pieniądze same w sobie szczęścia nie dają, ale jak to powiedziała Marilyn Monroe „pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy już tak”. Drugie stwierdzenie to największy adron, jaki udało mi się usłyszeć. Wyobraźmy sobie mężczyznę z dwójką dzieci i kobietą przy swoim boku. Oczywiście pewnie chodziłby on na łąkę zbierać dla nich zieleninę, trzeba by było zastanowić się również nad tym, jaka kobieta chciałaby być z mężczyzną, który nie potrafi dać jej pieniędzy na podstawowe czynności takie jak fryzjer, czy kosmetyczka. Istnym zaskoczeniem są dla mnie również feministki, które chcą na siłę pokazać, iż potrafią się same utrzymać. Kobieta to osoba, która powinna po prostu siedzieć i wyglądać. Mogę się założyć, że każda tego pragnie, ale niestety polskie realia są takie, że za luksus uważane jest posiadanie domu i kosmetyków marki Avon.

Torebka Armani
Torebka Armani

Jakie podejście do życia ma taka osoba?

Zewsząd zadziwiają mnie ludzie, którzy boją się mówić o własnych wartościach, chcą oni stać za kurtyną i śpiewać przed wielką publicznością. Próbują oni także zgrywać niedostępnych, powodów takiego zachowania może być dużo, lecz wydaje mi się, że tutaj chodzi tylko o potrzebę atencji. W końcu, gdyby od razu zgodzili się na występ, to nie uzyskali by oni tyle próśb o zaprezentowanie się na przykład na przeglądzie piosenki. Egoistyczne zachowanie? Jak najbardziej, według mnie takie osoby trzeba karcić. Nie chcą się zgodzić? Nie dawać im drugiej szansy, nie prosić ponownie. Sam praktykuje takie zachowanie, jeżeli ktoś odmawia współpracy ze mną, choć ewidentnie widać, że tego chce to definitywnie, kończę rozmowy.

Samotny mężczyzna
Samotny mężczyzna

W Polsce najlepiej sprzedaje się bieda

Nie od dziś wiadomo, że ubogie dziecko z fundacji TVN w Polsce zarobi najwięcej. Oczywiście znana blogerka, która pochwaliłaby się tym, że stać ją na cotygodniowe zakupy w Chanel, Gucci, lub innej wysoko pozycjonowanej marce zostanie zwyzywana przez polaczków, którzy nie potrafią nawet zarobić średniej krajowej. Najbardziej zazdrośni są ci, którzy nic nie osiągnęli, ci którzy nawet nie starali się nic osiągnąć, ale o tym bardziej rozpiszę się w kolejnym poście.

Podsumowując…

Kochani i nie kochani, proszę was osobiście, nie zachowujcie się jak w przypadkach opisanych powyżej. Moja gorąca prośba wynika stąd, iż niesamowicie mnie to irytuje. Większość ludzi, którzy mnie znają wiedzą, że swoje interesy stawiam na pierwszym miejscu, więc mogę krytykować wszystkie zachowania, jakie mi się nie podobają, mam ten zaszczyt, iż żyję w kraju, który posiada wolność słowa. Bardzo, bardzo nie pozdrawiam i życzę miłego dnia dla wielbiących, a piekła dla hejterów 🙂


Dziękuje za przeczytanie i (nie) pozdrawiam! Zaobserwuj mnie w social-mediach widzianych na górze strony!


Polecę wam również utwór, którego słucham ostatnio praktycznie cały czas, świetne przesłanie, świetna piosenka.
„The more that you tell me, the less I can sleep” – Jasmine Thompson & Thomas Jack

  • Michal Kulakowski

    Częściowo się zgodzę, częściowo nie.

    „W Polsce najlepiej sprzedaje się bieda” – jest w tym dużo prawdy. Według mnie wszystkiemu winny jest nieustannie rozbudowywany system socjalny – zasiłki dla tych, zasiłki dla tamtych, 500+, itd, itd.. Niejednokrotnie stosuje się takie rozwiązania prawne, które nagradzają – powiedzmy wprost – nierobów, a karzą ludzi, którzy uczciwie, ciężką pracą zbudowali swoją pozycję bądź dopiero próbują to zrobić. Bo jak inaczej nazwać trzydziestoparoletniego pijaczka, który mógłby normalnie pracować, a żyje z opieki społecznej? Sam znam kilka takich przypadków i według mnie jest to tonalny absurd. Wszyscy, całe społeczeństwo, składamy się na – jak to nazywasz – nieudacznika. Od razu wyjaśnię – nie, nie jestem żadnym liberalno-prawicowym świrem, od tego naprawdę mi daleko.
    Aczkolwiek uważam, że przykład dziecka z fundacji, na który się powołujesz jest sporym nadużyciem. Jeżeli los kogoś naprawdę ciężko doświadczył, to moim zdaniem warto mu pomóc. Osobiście, w miarę możliwości, wspieram różnego rodzaju zbiórki charytatywne, typu WOŚP. I uważam, że walczenie z organizacjami, chociażby takimi jak WOŚP (co robi ostatnio nasz rząd), jest przejawem nieudacznictwa. Żeby zrozumieć, wystarczy spojrzeć na statystyki – ile sprzętu kupił Owsiak, ile sprzętu kupiło państwo polskie.
    Czy ktoś pracujący „na stolarni u jakiegoś wiejskiego bossa” musi być koniecznie nieudacznikiem? Trochę takie szufladkowanie… Według mnie, żadna praca nie hańbi i należy doceniać osoby, które starają się jakąkolwiek pracę podejmować.
    „Kobieta to osoba, która powinna po prostu siedzieć i wyglądać” – te czasy już chyba dawno minęły (i zresztą bardzo dobrze). Jest wiele kobiet, które naprawdę doskonale spełniają się na niektórych stanowiskach. I myślę, że płeć nigdy nie powinna być wyznacznikiem pozycji w społeczeństwie.

    Pozdrawiam,
    Michał z http://fundamenty-kulakowski.blogspot.com/

  • No dobra, po kolei.
    Fajny pomysł na post.
    Bez pieniędzy nie da się żyć, bo coś jednak jeść trzeba, wyglądać jak człowiek też trzeba i za co mieć opłacić rachunki też trzeba.
    Ale zgadzam się, że pieniądze szczęścia nie dają. Dają tylko to chwilowe, materialne, ulotne. Ale nigdy nie będziesz szczęśliwy do końca z posiadania czegoś fizycznego, gwarantuje ci to. No chyba, że ktoś ma tak przeżarty mózg i nie docenia rzeczy małych, drobnych wręcz. Zwykła obecność drugiego człowieka daje nieopisane szczęście, przyjaźń czy miłość, a tego za pieniądze kupić się nie da. Luksus posiadania kosmetyków Avon? Nie, nie, nie. To szajs. W większości. Lepiej iść do Rossmanna i tam coś kupić. Niektórzy ludzie się boją, są wstydliwi czego ja nie rozumiem, bo jestem osobą szczerą i często nie lubianą bo potrafię powiedzieć co myślę bez względu na to, w jakim towarzystwie jestem. Czy otaczają mnie ci, którzy są w stanie ze mną podyskutować, czy obrzucić błotem. Nie wszyscy jednak są tak odporni na słowa innych i wolą się po prostu nie odzywać, najlepiej to schować by nikt nie zwrócił na nich uwagi. I takich ludzi jest sporo… Jedni mają lepszy start, drudzy gorsi i taka kolej rzeczy. Jedni muszą pracować od świtu do nocy by wiązać koniec z końcem, a niektórzy nie muszą pracować, bo rodzice im dadzą… Bywa i tak. I mi bez wolności slowa było by trudno, bo lubię wyrażać własne zdanie. Raz jeszcze – świetny wpis.
    Pozdrawiam,
    Magia słowa