Skip to content

List otwarty do pana Jarosława Kaczyńskiego.

Szanowny Panie Prezesie!

Nazywam się Michał i jestem siedemnastoletnim uczniem liceum ogólnokształcącego w Ostrzeszowie. Staram się zdobyć jak najlepsze wykształcenie, dostać się na studia i rozpocząć pracę, ale mam poważne wątpliwości, czy chcę to robić w tym kraju. Niedawno skończyłem czytać świetną książkę, której autorem jest Robert Biedroń, a przez którą postanowiłem napisać ten list. Moje codzienne życie polega na obraniu kierunku „Pod prąd” – jak tytuł książki. Po skończeniu tej książki naszła mnie refleksja odnośnie do naszej polskiej tolerancji.

Przechodząc do sedna, wydaje mi się, że jest pan dość inteligentnym człowiekiem, więc będzie pan wiedział, o czym mówię. Dość dużo o panu wiem, z wywiadów, z telewizji i z osobistych opinii. Coraz częściej spotykam się z zjawiskiem, gdy partia, którą pan przewodzi, w ogóle nie słucha głosu swoich obywateli. Zajmujecie się wieloma wspaniałymi inicjatywami, które manipulują społeczeństwem.

Zacznę od programu 500+, wiele osób twierdzi, że to krok władzy do zwykłych obywateli. Moim zdaniem to bujda, jest to program, który daje złudną nadzieję polskiej patologii na polepszenie warunków życiowych. Prawda jest jednak inna, ja to wiem, pan to wie, ale społeczeństwo jest już ogłupione. Większość samotnych matek, które mają jedno dziecko, dostają żałosną jałmużną od państwa w wysokości kilkuset złotych z zasiłku rodzinnego. Uważam pana za mądrego człowieka i nie rozumiem, jak mógł pan przepuścić tak żałosny i niedopracowany program, który krzywdzi naprawdę potrzebujących ludzi. Podobno jest pan zagorzałym katolikiem, więc nie boi się pan o rozliczenia po śmierci. Piekło, w które i tak nie wierzę, dzieli się na dwie części. Jedna dla ludzi, którzy pogubili się w życiu, a druga dla hipokrytów z partii rządzącej. Kiedyś przy oglądaniu programu „Skandaliści” na antenie Polsat News usłyszałem od pana Biedronia bardzo ciekawe słowa, mówił on o mężczyźnie z rządu, który głaszcze kota i ukrywa swoją prawdziwą orientację.

Tym krótkim zdaniem chce zacząć z panem rozmowę o tolerancji w naszym kraju. Często słyszę określenia o tym, że władza jest dla ludzi, jednak w obecnym czasie władza bardziej interesuje się zakupem nowych limuzyn, czołgów, zamiast zajmować się problemami moralności polaków. Często spotykam się z nietolerancją wobec wszelkich mniejszości, seksualnych, rasowych itp. Podobno wprowadzacie Dobrą Zmianę, więc niech mi pan odpowie, dlaczego nie próbujecie zmienić mentalności polaków. Czuje się pokrzywdzony przez pana partię, ponieważ zamiatacie problem związków partnerskich i tolerancji pod dywan. Pana ugrupowanie próbuje oskarżać Platformę Obywatelską o lata rządzenia bez zmian i słuchania ludzi, ale według mnie jest to hipokryckie zachowanie. Dawno temu Platforma odpuściła zajmowanie się związkami partnerskimi, ale oni przynajmniej mieli odwagę poruszenia tego tematu, pana partia nie odezwała się na ten temat nawet jednym słowem.

„Odnoszę wrażenie, że wielu prawicowych polityków najchętniej policzyłoby nam krwinki białe i czerwone, żeby sprawdzić naszą polskość” – Robert Biedroń „Pod prąd”


Nie rozumiem tego, jak może pan tolerować wykluczanie niektórych ludzi ze społeczeństwa. Całkiem niedawno oglądałem bardzo ciekawy film pt. „Artykuł Osiemnasty”. Pomijając główny wątek filmu, jakim było wprowadzenie związków partnerskich, był tam jeszcze wątek poboczny osób, które opuszczają nasz kraj. Boją się one prześladowań, nietolerancji, nie potrafią pojąć tego, dlaczego państwo ich nie chce. Władza nie powinna być tchórzliwa, władza powinna być dla obywateli.
Kolejna sprawa, o jakiej chciałbym z panem porozmawiać to wpływ kościoła katolickiego na parlamentarzystów. Często da się zaobserwować, wpływ kościoła na rząd, gdy wszyscy rozmawiali o prawie aborcyjnym, niestety najwyżsi zwierzchnicy kościoła zabronili wprowadzenia takiego prawa i jak się stało? Kobiety nie mogą dokonywać aborcji nawet z gwałtów. Bardzo mi przykro, że prowadzi pan politykę anty ludzką… Zakończę ten list dwoma cytatami z książki pana Biedronia.

Badania pokazują, co przynosi największe szczęście Polakom. Rodzina. Komu najbardziej ufamy? Tylko rodzinie. W konsekwencji: gdzie jest najwięcej patologii? W rodzinie. – Robert Biedroń „Pod prąd”

Z życzeniami opamiętania się

– Michał Iwański

 

  • Wielka szkoda, że program 500 + daje korzyści tylko niektórym. To samo tyczy się wszelkiej pomocy socjalnej. Znam przypadki, gdzie ludzie nie mogli mieć stypendium socjalnego, bo dochód na osobę przekroczył próg. Nic nie obchodzi władze wydające, że na pensji rodziców siedzi komornik, a uczeń, czy student nie ma grosza i musi kombinować, a studia zaoczne kosztują i to sporo.

    to co, że ktoś ma inną orientację. Każdy jest człowiekiem. Równym, takim samym – mającym identyczne prawa. Co z tego, że facet sypia z facetem. To nie jest powód do wykluczenia ze społeczeństwa. Jestem bardzo ciekawa jak to wygląda w wioskach i mniejszych miejscowościach. Myślę, że niektórzy mogą mieć ciężko, ale chcę się mylić. Serio.

    Jestem brutalna, ale według mnie z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. I jest w tym sporo prawdy. Niestety.

  • Może to zabrzmi okrutnie, ale 500 + tylko poszerza patologię bo jest za co pić. Niestety ale tak to wygląda z moich obserwacji. I tak jak pisze koleżanka poniżej. Tylko niektórzy dostają pomoc socjalną a tak naprawdę Ci którzy jej potrzebują nie dostaną ani grosza bo przekroczą próg socjalny swoich dochodem np o 5 zł…. Dla mnie jest to chore. Czasami zastanawiam się czy jest sens robić te studia skoro tak ciężko tutaj o pracę w wybranych zawodach. Mówię tutaj o mniejszych miastach.
    Co do rodziny… to różnie z tym bywa niestety…

  • Pogromca gejow

    Ty powinieneś prosić go o eutanazję ciepła szmato. Przez takich jak Ty jestem za aborcją